Return of Zeta
"Czas profesjonalistów"
Poligon w Ustce (pewna brygada WOTu, kto ma wiedzieć ten wie).
Plany szkolenia są zmienne, więc strzelcy wyborowi zamiast jechać na strzelanie, zostali przerzuceni na zajęcia z budowy PO. Dostali pare minut, przepakowali się na szybko, więc zostawili jakiś tam bałagan. Kto miał takie atrakcje, ten wie że ten 'bałagan' to rzeczy na łóżkach zostawione i naniesione troche piachu.
Co sie okazało jak wrócili z zajęć? Komuś przypomniały się czasy zety, więc postanowił "upomnieć żołnierzy" poprzez rozj*banie namiotu.
Efekt? Uszkodzony laptop i uszkodzony telefon.
Co na apelu? Z ust pewnego oficera padło, że nawet do ŻW sobie mogą dzwonić bo "takiego sprzętu prywatnego nie powinno tu być".
Cóż, świetny argument. Polecam przeczytać art. 288kk, a wociakom odwagi by napisali meldunek i złożyli zawiadomienie na żetonach.
Twórca tego pomysłu powinien się cieszyć, że jednak minęły stare dobre czasy, bo kiedyś dostałby po prostu w ryj za bramą.
Poligon w Ustce (pewna brygada WOTu, kto ma wiedzieć ten wie).
Plany szkolenia są zmienne, więc strzelcy wyborowi zamiast jechać na strzelanie, zostali przerzuceni na zajęcia z budowy PO. Dostali pare minut, przepakowali się na szybko, więc zostawili jakiś tam bałagan. Kto miał takie atrakcje, ten wie że ten 'bałagan' to rzeczy na łóżkach zostawione i naniesione troche piachu.
Co sie okazało jak wrócili z zajęć? Komuś przypomniały się czasy zety, więc postanowił "upomnieć żołnierzy" poprzez rozj*banie namiotu.
Efekt? Uszkodzony laptop i uszkodzony telefon.
Co na apelu? Z ust pewnego oficera padło, że nawet do ŻW sobie mogą dzwonić bo "takiego sprzętu prywatnego nie powinno tu być".
Cóż, świetny argument. Polecam przeczytać art. 288kk, a wociakom odwagi by napisali meldunek i złożyli zawiadomienie na żetonach.
Twórca tego pomysłu powinien się cieszyć, że jednak minęły stare dobre czasy, bo kiedyś dostałby po prostu w ryj za bramą.