Przedruk 1
Przedruk z naszego ćwierkacza:
Z cyklu coś złego: Się dzieje w DGRSZu
Końcem kwietnia pojawiło się pismo podpisane przez DGRSZ o zakazie "prywaty", w domyśle stwierdziliśmy, że chodzi o zakaz kupowania papieru i artykułów biurowych, tak jak miało to miejsce w pewnym zmechu.
Problem polega w tym, że w niektórych jednostkach wzięto to sobie do serca i zakazano używania WSZYSTKIEGO, co zostało zakupione za prywatne pieniądze, co jest logiczne, żeby przestać maskować biedę, jaką mamy, więc dotknęło to regulaminowego już przecież prywatnego obuwia, dronów i tym podobnych, więc mamy do czynienia z przekroczeniem betonowego Rubikonu.
Dodatkowo DGRSZ ostatnio wysłało pismo, które nakazuje stosować hełmy przy wszystkich zajęciach na strzelnicy, oraz zajęciach z amunicją bojową, oraz ślepą.
Podobnie w trakcie strzelań jest nakaz stosowania kamizelek KKZ-01, "w przypadku braku (...) stosować inne kamizelki balistyczne/taktyczne (sic!)"
Mam kilka przemyśleń co do tego, skąd takie pomysły w głowie gen. Sokołowskiego mogły zakwitnąć. Najbardziej optymistycznym jest chęć zweryfikowania na ile rzeczywiście jesteśmy w D.. ze sprzętem, czy jesteśmy w stanie wykonywać zadania bez prywaty, bo na papierze jesteśmy przecież potęgą, balistyka zamawiana jest, albo po remontach, ale nie widać jej w użyciu.
Obecnie mamy w wojsku plagę noszenia tanich, niewiadomego pochodzenia kasków rowerowych High Cut o nieznanych właściwościach balistycznych, podobnie z kamizelkami (często bez wkładów) może to być próba ukrócenia tego procederu, zanim komuś coś się stanie.
Najmniej optymistyczna to taka, że komuś zwyczajnie pękła żyłka na widok strzelań w czapkach z daszkiem/kapeluszach oraz masowego używania prywatnego oporządzenia, dronów i tym podobnych, a nie robienie wszystkiego zgodnie z arcystarą wojskową zasadą "ch*jowo i jednakowo". Problem tylko w tym, że obecne przepisy wynikające z Programu Strzelań z Broni Strzeleckiej zezwalają na strzelanie bez hełmu, a pierwsze poziomy w ABC strzela się w samym pasie strzeleckim, bez balistyki, co stoi w sprzeczności z pomysłem z DGRSZ.
Jak będzie? Czas pokaże. W wielu jednostkach będzie po staremu (czyli zupełnie się to zignoruje), kilka się odwołało powołując się na przepisy, cześć przygotowało zestawy kamizelek przechodnich w razie strzelań/takt, bo jak wiadomo - naliczenia na pododdziały się wciąż nie zmieniły, moda graniczna czyli kamizelki i kurtki przejściowe.
Jak na zajęcia ma wyjść kompania i strzelać ślepą, to co, ogień może prowadzić tylko jeden pluton, bo na tyle jest kamizelek? Łamaniec z innych kamizelek balistycznych na taktyczne też mi się nie podoba. Ze względu na to, że jedne wkładów nie mają i jak zamiar zmuszenia do używania balistyki rozumiem i popieram z całego serca, tak można to było napisać lepiej.
Pytanie zatem, co stoi tak naprawdę za tymi pismami?
Pozostaje mieć nadzieję, że nie beton i urażone ambicje.
Z cyklu coś złego: Się dzieje w DGRSZu
Końcem kwietnia pojawiło się pismo podpisane przez DGRSZ o zakazie "prywaty", w domyśle stwierdziliśmy, że chodzi o zakaz kupowania papieru i artykułów biurowych, tak jak miało to miejsce w pewnym zmechu.
Problem polega w tym, że w niektórych jednostkach wzięto to sobie do serca i zakazano używania WSZYSTKIEGO, co zostało zakupione za prywatne pieniądze, co jest logiczne, żeby przestać maskować biedę, jaką mamy, więc dotknęło to regulaminowego już przecież prywatnego obuwia, dronów i tym podobnych, więc mamy do czynienia z przekroczeniem betonowego Rubikonu.
Dodatkowo DGRSZ ostatnio wysłało pismo, które nakazuje stosować hełmy przy wszystkich zajęciach na strzelnicy, oraz zajęciach z amunicją bojową, oraz ślepą.
Podobnie w trakcie strzelań jest nakaz stosowania kamizelek KKZ-01, "w przypadku braku (...) stosować inne kamizelki balistyczne/taktyczne (sic!)"
Mam kilka przemyśleń co do tego, skąd takie pomysły w głowie gen. Sokołowskiego mogły zakwitnąć. Najbardziej optymistycznym jest chęć zweryfikowania na ile rzeczywiście jesteśmy w D.. ze sprzętem, czy jesteśmy w stanie wykonywać zadania bez prywaty, bo na papierze jesteśmy przecież potęgą, balistyka zamawiana jest, albo po remontach, ale nie widać jej w użyciu.
Obecnie mamy w wojsku plagę noszenia tanich, niewiadomego pochodzenia kasków rowerowych High Cut o nieznanych właściwościach balistycznych, podobnie z kamizelkami (często bez wkładów) może to być próba ukrócenia tego procederu, zanim komuś coś się stanie.
Najmniej optymistyczna to taka, że komuś zwyczajnie pękła żyłka na widok strzelań w czapkach z daszkiem/kapeluszach oraz masowego używania prywatnego oporządzenia, dronów i tym podobnych, a nie robienie wszystkiego zgodnie z arcystarą wojskową zasadą "ch*jowo i jednakowo". Problem tylko w tym, że obecne przepisy wynikające z Programu Strzelań z Broni Strzeleckiej zezwalają na strzelanie bez hełmu, a pierwsze poziomy w ABC strzela się w samym pasie strzeleckim, bez balistyki, co stoi w sprzeczności z pomysłem z DGRSZ.
Jak będzie? Czas pokaże. W wielu jednostkach będzie po staremu (czyli zupełnie się to zignoruje), kilka się odwołało powołując się na przepisy, cześć przygotowało zestawy kamizelek przechodnich w razie strzelań/takt, bo jak wiadomo - naliczenia na pododdziały się wciąż nie zmieniły, moda graniczna czyli kamizelki i kurtki przejściowe.
Jak na zajęcia ma wyjść kompania i strzelać ślepą, to co, ogień może prowadzić tylko jeden pluton, bo na tyle jest kamizelek? Łamaniec z innych kamizelek balistycznych na taktyczne też mi się nie podoba. Ze względu na to, że jedne wkładów nie mają i jak zamiar zmuszenia do używania balistyki rozumiem i popieram z całego serca, tak można to było napisać lepiej.
Pytanie zatem, co stoi tak naprawdę za tymi pismami?
Pozostaje mieć nadzieję, że nie beton i urażone ambicje.