MON

Podsumowanie roczne 2024

Autor: Fernix
[Uwaga, długi post podsumowujący rok]

2024 A.D. był zaskakujący w MONie. Kto czytał posty na jesieni zeszłego roku i komentarze pod nimi, ten wie że nastroje odnośnie przejęcia monaru przez Bashara Al-Kamysha nie były zbyt pozytywne.

Sam jestem tym zaskoczony, ale póki co wypadł on całkiem dobrze:

1. Zniesienie fikcji z kwitem na brode. Mimo ze sami z tego śmieszkowaliśmy, że oto MON zajmuje się jak zwykle pierdołami medialnymi, to trzeba przyznać, że jest to na plus, i wielu żołnierzy z tego korzysta. Fakt, że wk*rwia to oficerów starszych, jest bonusem.

2. Unormowanie prywatnych butów. Jest to niejako przyznanie się przez MON że to co dają żołnierzom to gówno, a rynek cywilny robi to lepiej. Niemniej, możecie teraz popylać w swoich Salomonach, Iowach, Panterach, Gromach czy innych na legalu. I tak jak z brodami, podk*rwienie tym oficerów starszych jest tutaj dużym bonusem.

3. Na temat zakupów nie będę się rozpisywał za dużo, bo to jest bardzo szeroki temat, ale widać plany unowocześnienia wyposażenia indywidualnego żołnierza, NARESZCIE zaplanowano wymiane BWP 1 na BWP Borsuk, rozpisano dodatkowe zakupy krabów. Idzie to w sensownym kierunku i materializuje się jakikolwiek plan, zamiast chaotycznego kupowania wszystkiego co jest na rynku, widać to np. po zakupie zestawów dronów dla dywizjonów artylerii by nie były ślepe, lub polegały tylko na wskazywaniu celu przez inne pododdziały. Samych Fly-eyeów dla artylerii zamówiono więcej, niż jest w całym WOT, i mają być one spięte z TOPAZem (chociaż w to uwierzę, jak zobaczę). Wygląda zatem, że próbują pospinać zakupy jakoś sensownie w całość.

Dokupiono też przy okazji jakąś normalną (ok 800 sztuk) ilość JASSM-ERów, co przy prawie 1000km zasięgu i 450kg głowicy daje przyjemną możliwość uderzania w cele strategiczne głęboko na tyłach wroga. Wiem że MON lubi gadać o każdym zakupie jako 'strategicznym', ale ten faktycznie taki jest.

4. Operacja Szpej odniosła spektakularny sukces mokrego pierdnięcia, i z planowanego roku na wymiane umundurowania zrobiło się trzy lata.
Nie wiem czy to ze względu na niekompetencję MONu przy składaniu zamówień, czy nie zdawano sobie sprawy z wszechobecnych braków w sprzęcie, co dotychczas było mniej-więcej maskowane prywatnymi zakupami żołnierzy.
Tak czy inaczej, należy docenić inicjatywę i próbę rozwiązania problemu, a także przyznanie sie do błędu oraz kontynuowanie programu, a nie odtrąbienie sukcesu i przykrywanie porażki ładnymi zdjęciami w mediach.

5. Uwalenie projektu "Armia 300 tyś". Jak wielu z was zauważyło (bo do nas non stop o tym pisaliście) uj*bano przyjmowanie żołnierzy zawodowych przez ostatnie kilka miesięcy z szeregów dobrosocjalsów - i bardzo dobrze bo 'specjalistyka' którą przechodzili to było mieszanie kawy ch*jem.
Żołnierze z każdego garnizonu zgłaszają że patołajzy dobrowolne w większości do niczego się nie nadają, ciężko jest zrobić z nich cokolwiek, i nie jest rzadkie by miesiącami przesiadywali na L4.
System naboru do wojska, szkolenia podstawowego, przechodzenia do rezerwy, wracania z niej, szkoleń rezerwy - to wszystko wymaga głębokiej reformy, a prawdopodobnie zaorania i napisania od podstaw. Rozumiem że 3 miesięczna unitarka w modelu jak za zety nie miała sensu przy armii pseudo-zawodowej, ale obecne 4 tygodnie to jest za mało by wyszkolić żołnierza. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku pochylą się nad tym problemem.

6. Zdecydowanie zareagowano na śmierć Mateusza (po ukrywaniu informacji o jego stanie zdrowia - bo wybory) i zrobiono kilka BARDZO ważnych zmian w prawie.

(USTAWA z dnia 26 lipca 2024 r. o zmianie niektórych ustaw w celu usprawnienia działań Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, Policji oraz Straży Granicznej na wypadek zagrożenia bezpieczeństwa państwa poz. 1248. Załączam bo nie było łatwo mi jej znaleźć, a niektórzy z was lubią takie rzeczy czytać.)

- Unormowano w prawie wykorzystanie wojska oraz broni na terenie RP w czasie pokoju. Dla wielu ludzi jest to pierdoła, ale prawnie ma to bardzo duże konsekwencje w kontekście wojny hybrydowej.

- Zapewniono obronę z urzędu żołnierzowi który zostaje *oskarżony* o przekroczenie uprawnień, nie jest to obrona ze strony prawnika jego JW który ma żołnierza w dupie i pracuje na dobro dowódcy. Można też wybrać sobie swojego prawnika, i państwo go opłaci. Jest to ogromna zmiana, zwłaszcza w kontekście sytuacji, gdy żołnierze musieli robić zrzutę na prawnika, bo oddanie strzałów w stronę ciapaków (ale nie w nich) nie spodobało się jakiemuś prorokowi, i poczuł potrzebę uzasadnić swoje istnienie.

- Doregulowano obecność obcych wojsk i Prezydent może wskazać które uprawnienia będą przysługiwać wojskom sojuszniczym podczas pobytu na terenie RP - duży plus jeżeli chodzi o wojnę hybrydową.

- Policja, żetony i SG z urzędu nie popełniają przestępstwa jeżeli użyją ŚPB lub broni palnej na granicy (lub w związku z wykonywaniem czynności/zadań służbowych - bardzo ważne zdanie) przy odpieraniu ataku na życie lub zdrowie kolegów. W teorii (zobaczymy jak w praktyce to wyjdzie) gdzie wcześniej byłoby postępowanie, wyjaśnianie, i szukania ch*ja do dupy przez proroka, tak zgodnie z tym zapisem (art. 10a ustawy o ŚPB dla ciekawych) nie powinno być tutaj ciągania żetona przez lata po sądach, bo pan ahmed dostał butem w ryj jak się rzucał.

- Mimo obiegowej opinii, że żołnierze nie mają wyłączonej odpowiedzialności karnej za naruszenie zasad stosowania środków przymusu bezpośredniego, użycia broni lub innego uzbrojenia w przypadku bezpośredniego i bezprawnego zamachu na nienaruszalność granicy państwowej - mamy.
Mimo aktywistycznego pi*rdolenia za uszami i wykreśleniu tej zmiany w kodeksie karnym (miało to być bodajże jako art. 25a KK) przemycono tą ochronę w art. 694a ustawy OOO.

Połączono to z nowym artykułem o operacjach na terenie RP w czasie pokoju, bronieniem granic i w związku z ustawą o działaniach antyterrorystycznych. Jest to piękny artykuł który, w połączeniu z art. 11a ust. 13, daje możliwość odj*bania ciapaka w sytuacji w której Mateusz dostał włócznią i dalej rzucano w niego kolejnymi. Nawet jeżeli prorok uzna inaczej, dalej macie prawo do obrońcy z urzędu lub prywatnego (na koszt państwa) oraz jeszcze jeden ładny smaczek - osoba wydająca polecenie użycia ŚPB czy otwarcia ognia również jest kryta, nie będzie zatem potrzeby spychania odpowiedzialności.

- Dano wojsku możliwość używania ŚPB, prawo do ujęcia i przekazania ciapaka na granicy po tym jak mu już dacie w ryj, możecie też użyć konia służbowego jako ŚPB, gazu, pałek, kolczatki drogowej czy pojazdu służbowego (jak użyć samochodu w tym celu - nie wiem). Ogólnie polecam przeczytać art. 11a Ustawy OOO bo doszła masa uprawnień, a wiem że w wielu JW szkolenia 'do granicy' to jest parodniowa farsa i podbijanie karty obecności.

- Dowódca może podjąć decyzję o zachowaniu żołnierzowi, na okres zawie-
szenia w czynnościach służbowych lub tymczasowego aresztowania, prawa do pełnego uposażenia zasadniczego oraz dodatków o charakterze stałym. Decyzja ma być 'w szczególności' w związku z przekroczeniem uprawnień, ale pozwala w przypadku każdego postępowania karnego - biorąc pod uwagę okoliczności.

Całościowo na to patrząc, jest to najlepszy akt prawny jaki przydarzył się pojedynczemu żołnierzowi od wielu lat. Mimo dużego tempa, udało się uniknąć bezmyślnego kopiowania całych artykułów bez korekty, gdzie zrobiono ctrl c+v to poprawiono odniesienia do ustaw i dodano do nowych czy zmienionych zapisów, pomyślano o ochronie prawnej - jestem naprawdę bardzo ale to bardzo pozytywnie zaskoczony co w tej ustawie napisano.

7. Jak część z was wie, są w wojsku 'mężowie zaufania'. Co pewnie mniejsza część z was wie, ustawa OOO wyłączyła mase przepisów, ustaw czy rozporządzeń, w tym te o organach przedstawicielskich.

Na początku roku (12 stycznia poz. 60) wprowadzono na nowo rozporządzenie w sprawie organów przedstawicielskich żołnierzy zawodowych, i postawiono im ciekawe zadanie.

Tym zadaniem jest pisanie raz na kwartał Informacji 'o nastrojach społecznych zgłaszanych przez organy przedstawicielskie żołnierzy zawodowych'. Innymi słowy, wszystkie problemy, bolączki i ogólne narzekanie w wojsku jest zbierane przez Prezydium Organów Przedstawicielskich w formie raportu dla Al-Kamysha.

Są tam naprawdę ciekawe rzeczy: wnioski o reformę korpusu podoficerów, zdefiniowanie i ujednolicenie zadań SPD, waloryzacja dodatków, problem nierównego traktowania żołnierzy, problem swobodnego naliczania nadgodzin przez starych, dodatek za funkcje nieetatowe, bierny opór komórek MON w sprawie wniosków o medale dla żołnierzy, zj*bane normy opału dla żołnierzy na pasku, czy np. szweje z garnizonu Opole skarżą się, że dostają kapsli i oficerów bez doświadczenia co sabotuje ich prace.

Aby rozwiązać jakikolwiek problem, trzeba wiedzieć że on istnieje. MON został o tych problemach skutecznie uświadomiony, zobaczymy co z nimi zrobi.

8. Zdjęto ciśnienie z propagandą sukcesu i autopromocją. Nie ma tak jak za miłościwie-już-niepanującego tasowania się do każdej kupionej zagranicą śrubki. Duża zmiana dla tych, który się interesują. Przy okazji ostatniej interwencji MONu w związku z próbą prześladowania nieogolonych żołnierzy, też widać zmianę mentalności bo zamiast wyciągać konsekwencję (ukarać niewinnych, nagrodzić winnych) rozwiązano temat bez spektakularnego linczowania pod publiczkę.


9. Planowana jest zmiana by można było nadać przydział mobilizacyjny żołnierzom pasywnej rezerwy przy jednostkach obcych państw. Oznacza to, że w razie W można zmobilizować jakiegoś tłumacza np. hiszpańskiego czy włoskiego, by ułatwić komunikacje z armiami sojuszniczymi w tym samym obszarze działania co nasza. Zaskakuje mnie, że ktoś pomyślał nie tylko o tym potencjalnym problemie, ale o rozwiązaniu go zanim się ujawni.

10. Stworzenie pełnomocnika ds warunków służby. Podobnie jak w punkcie 7, wszystko co zwiększa świadomość w MONie o prawdziwej sytuacji w wojsku i niweluje Efekt Generalski, jest na duży plus.

Mimo utrzymujących się problemów, jeżeli spojrzymy ogólnie, to trochę dobrych rzeczy się zadziało, i mimo mojego ogromnego pesymizmu (z którym w zeszłym roku się nie kryłem) muszę przyznać że MON wykonuje drobne, ale zdeterminowane kroki by zrobić z WP coś przypominającego profesjonalną i dobrze wyposażoną armię.

Albo po prostu po latach pod miłościwie-już-niepanującym, podstawowa kompetencja w MON wygląda jak rządy męża stanu.

Co do wydarzeń na jednostkach, to też mieliśmy pasmo przeżyć. Było kilka zabawnych wypadków jak dachowanie MRAPem czy rozj*banie motocyklu na placu apelowym o zaparkowanego Stara, pijane skakanie z okna przed żetonami z 3 piętra, zmiażdżenie broni pojazdem ciężarowym, ucieczka dziwki przez płot jednostki w Toruniu, zaklejanie magazynków taśmą by małpy nie gubiły amunicji, plombowanie apteczek, no i gwóźdź programu - oficw*l okradający domy powodzian i transporty z pomocą.

Gratulacje dla JW których żołnierze nie znaleźli się w tym roku u nas na stronie, pozdrowienia dla prasowców którzy szybko reagowali, wyrazy współczucia dla tych paru normalnych służących w Jednostce Mocnego Pi*rdolnięcia, czyli 72blp.

Skoro już pośmieszkowaliśmy, to warto też wspomnieć o żołnierzach którzy w tym roku zginęli na służbie: na granicy Mateusz, na poligonie w drawsku 2 żołnierzy rozjechanych przez BWP, 2 zginęło od wybuchu na szkoleniu, inny zginął w górach podczas szkolenia, jeszcze inny zginął w wypadku lotniczym w Dęblinie a kolejny w 1 MBA. Wypadki się zdarzają, chodzą po ludziach - ludzie po wypadkach już nie zawsze.

Dlatego przypominam wam wszystkim, nie tylko młodym żołnierzom, ale i starym którzy wpadli już w rutynę - zasady bezpieczeństwa, zwłaszcza te wokół broni i ciężkiego sprzętu, po coś istnieją. Tak, są toporne, męczące, przeważnie nic złego się nie stanie jak je olejecie, ale statystyka to nieubłagana k*rwa, więc nigdy nie olewajcie własnego bezpieczeństwa, jeżeli nie chcecie zostać wspomnieni przez nas na koniec przyszłego roku.

Szczęśliwego nowego roku, miłego chlania, nie spalcie domu po pijaku i do zobaczenia w 2025 r.
Bechatka