AWL po szkoleniu ze spania
Chyba nie myśleliście, że uczelnie wojskowe są od szkolenia oficerów i profesjonalistów w swojej dziedzinie.
Już mają uwalone przepustki za film, może to problem jest w kadrze, a nie młodych?
Żeby nie było - takie zachowania są pokłosiem materiału ludzkiego, jaki przychodzi i dowódcy plutonów niekiedy nie mają wpływu na to, co się dzieje, a są tylko sługami pułkowników z Pionów Ogólnych i batalionów, którzy sobie życzą takich rozwiązań, bo jak wiadomo - środek dyscyplinarny na szkole to karna służba i zabranie przepustki, albo jakieś wyimaginowane punkty, gdzie w rzeczywistości powinny lecieć postępowania dyscyplinarne z zabraniem 10/22 uposażenia po uczciwym procesie w trybie zwykłym, co realizowane nie jest.
Dlaczego nie jest? Ponieważ wyższe szczeble jaj nie mają i wolą sprawy załatwiać grupowymi karami, a ich zdolności ograniczają się do kontroli porządków - bo nic innego nie mają do roboty, poza tym, tutaj trzeba wykonać pracę i uzupełnić dokumentację. Ostatecznie cierpią te doły, które dostają sprzeczne wymagania, bo to raz docierać, a raz luzować, środków nie mają zapewnionych żadnych, jakość szkolnictwa nie istnieje, a dowódcy kompanii i plutonów po roku, jak nie szybciej nie mogą sobie spojrzeć w twarz w lustrze.
W tym wypadku pewnie skończy się na tym, że po łbie dostaną podchorążowie, dowódcy niższych szczeblów, a wyższe stanowiska ogłoszą sukces i będą szukali nowego patentu, jak dojechać młodszych. ,,Fabryka Oficerów" się kłania...
Poza tym, uważam że szkodnictwa wojskowe trzeba zaorać, a kształcić na akademii powinno się dopiero po przesłużeniu roku-dwóch w specjalności jako szeregowy na pełnym wtrysku, na jakiej miałoby się kształcić z zaocznymi przedmiotami ogólnymi realizowanymi weekendowo. Bo póki co, to większość podchorążych kończących szkołę nie wie jakim oficerem być, ale za to doskonałe wiedzą, jakim nie być, co i tak nie przeszkadza im się nimi stawać.
Za uchybienia z porządkami i "dyscypliną" typu użycie złej klatki w budynku to powinien być ciężki marsz i ogień na zajęciach, a nie struganie z siebie pajaca, bo jakim poważaniem się cieszyć będzie dowódca po takich działaniach?
ps. jak nie chcecie byśmy wrzucali kompromitujące was filmiki, to wystarczy że przestaniecie robić ze swojej uczelni j*bane pośmiewisko
Już mają uwalone przepustki za film, może to problem jest w kadrze, a nie młodych?
Żeby nie było - takie zachowania są pokłosiem materiału ludzkiego, jaki przychodzi i dowódcy plutonów niekiedy nie mają wpływu na to, co się dzieje, a są tylko sługami pułkowników z Pionów Ogólnych i batalionów, którzy sobie życzą takich rozwiązań, bo jak wiadomo - środek dyscyplinarny na szkole to karna służba i zabranie przepustki, albo jakieś wyimaginowane punkty, gdzie w rzeczywistości powinny lecieć postępowania dyscyplinarne z zabraniem 10/22 uposażenia po uczciwym procesie w trybie zwykłym, co realizowane nie jest.
Dlaczego nie jest? Ponieważ wyższe szczeble jaj nie mają i wolą sprawy załatwiać grupowymi karami, a ich zdolności ograniczają się do kontroli porządków - bo nic innego nie mają do roboty, poza tym, tutaj trzeba wykonać pracę i uzupełnić dokumentację. Ostatecznie cierpią te doły, które dostają sprzeczne wymagania, bo to raz docierać, a raz luzować, środków nie mają zapewnionych żadnych, jakość szkolnictwa nie istnieje, a dowódcy kompanii i plutonów po roku, jak nie szybciej nie mogą sobie spojrzeć w twarz w lustrze.
W tym wypadku pewnie skończy się na tym, że po łbie dostaną podchorążowie, dowódcy niższych szczeblów, a wyższe stanowiska ogłoszą sukces i będą szukali nowego patentu, jak dojechać młodszych. ,,Fabryka Oficerów" się kłania...
Poza tym, uważam że szkodnictwa wojskowe trzeba zaorać, a kształcić na akademii powinno się dopiero po przesłużeniu roku-dwóch w specjalności jako szeregowy na pełnym wtrysku, na jakiej miałoby się kształcić z zaocznymi przedmiotami ogólnymi realizowanymi weekendowo. Bo póki co, to większość podchorążych kończących szkołę nie wie jakim oficerem być, ale za to doskonałe wiedzą, jakim nie być, co i tak nie przeszkadza im się nimi stawać.
Za uchybienia z porządkami i "dyscypliną" typu użycie złej klatki w budynku to powinien być ciężki marsz i ogień na zajęciach, a nie struganie z siebie pajaca, bo jakim poważaniem się cieszyć będzie dowódca po takich działaniach?
ps. jak nie chcecie byśmy wrzucali kompromitujące was filmiki, to wystarczy że przestaniecie robić ze swojej uczelni j*bane pośmiewisko